Drodzy Państwo !

        Dzisiaj modne jest polowanie na myśliwych. Musicie wiedzieć, że dzisiaj myślistwo ma zupełnie inne oblicze niż dawniej. Poluje wielu młodych ludzi. Poluje wiele kobiet. Polują artyści, nauczyciele, robotnicy, rzemieślnicy, lekarze, sportowcy czy profesorowie. Jest nas ok 130 tys. W naszych rękach jest ok 300-400 tysięcy sztuk broni, a wypadków z jej użyciem 3-5 w roku. Alkohol na polowaniu? To mit. Od dawna spożywanie alkoholu na polowaniu jest bardzo piętnowane - mamy częste kontrole policji przed, w trakcie i po polowaniu. Każdy z nas do lasu i z powrotem musi dojechać samochodem. Jak myśliwego (nawet bez broni) zatrzyma policja i będzie pod wpływem, to traci nie tylko prawo jazdy ale i pozwolenie na broń.

         Gospodarujemy ogromną populacją zwierząt w kraju. Nasz model łowiectwa jest uważany za jeden z najlepszych na świecie. Świadczy o tym stan zwierzyny, której przecież nie brakuje. Nie jesteśmy dotowani przez państwo. Wszelkie nasze działania - poprawa warunków bytowania (zimowe dokarmiania, całoroczne wykładanie soli, witamin, podsypy i budki lęgowe dla ptactwa, kupno i wypuszczanie zajęcy, bażantów, kuropatw i wiele innych), często wielotysięczne odszkodowania dla rolników są w całości pokrywane ze środków własnych. Często większość zwierzyny do odstrzału musimy sprzedać tzw. dewizowcom, którym musimy zorganizować polowania. My wtedy nie polujemy.

          Jest to dla nas nie tyle hobby, co ogromna pasja. A już na pewno nie sport ! Argument, że my jesteśmy mordercami... Jeśli jesz mięso, to też zabijasz, tylko nie swoimi rękami. Zabijasz zwierzęta często hodowane w okropnych warunkach. Pijesz mleko od krowy, która stoi w miejscu, w boksie, nigdy nie widząc nieba. Mnie nazywasz mordercą i sadystą? Co jadłeś dziś na śniadanie ? Bywasz w Mc Donaldzie... KFC...? Co kupujesz najchętniej ? To co tam zjadasz też kiedyś żyło... w niewoli nafaszerowane antybiotykami i chemią. Mimo wszystko życzę Ci smacznego... Pomyśl o swoim zdrowiu.

          Owszem polowanie to przyjemność. Spacerowanie, podglądanie zwierząt w ich naturalnym środowisku, tropienie. To jest przyjemność. Sam strzał kończy tę przyjemność i zaczyna się ciężka, mało przyjemna praca. Tusza najczęściej wędruje na skup - kilogram dzika 3-4 zł jedzie najczęściej do Niemiec, żeby wrócić do supermarketu za 60 zł. Tuszę, którą odkupię zjadam, częstuję gości - bez hormonów, antybiotyków i innych rakotwórczych substancji.

           Zapytasz, po co w takim razie to robisz? Odpowiadam: bo jestem myśliwym i jestem z tego dumny.

                                                                                                Pozdrawiam Cię serdecznie!